Aktualności

468573119_2886237128350359_7641191733102326227_n

Właśnie swoje urodziny obchodzi bohaterka naszej książki pt. „Zeszłam na psy”, Krystyna Seemayer, prowadząca hospicjum dla psów „Staruszkowo”. Złożyliśmy życzenia, przede wszystkim zdrowia, bo to najważniejsze. Tradycyjnie, podzieliliśmy się książkami, bo taki prezencik od pani Krystyny przyjmie chętnie każdy, kto zajrzy do „Staruszkowa”. I niezmiennie prosimy w Jej imieniu o datki dla zwierząt, które tam znalazły swoja ostoje na ostatnie dni życia.

A tak sama bohaterka napisała na swoim profilu, obserwowanym przez 33 tysięcy osób.

„Nie myślę, tylko się martwię, czym nakarmić moje bączki, są zdrowe silne i chyba szczęśliwe, dziękuję wszystkim za dobre i życzliwe życzenia, zaraz jadę do kardiologa; niestety wiek, ciężka wieloletnia praca bez odpoczynku dają się we znaki, mam nadzieję, że jeszcze dam radę, trzymajcie kciuki”.

Pani Krystyna martwi się bardziej o swoich podopiecznych niż o siebie samą. Taka właśnie jest. Podzieliła się też z nami swoim największym marzeniem – żeby ludzie zobaczyli w swoich psach czujące istoty, które też pragną miłości, czułości i przede wszystkim – obecności człowieka… Ludzkich serc nie jesteśmy w stanie zmienić, kamienia we wrażliwy organ nie zamienimy. Bo kim musi być człowiek, który wyrzucił zimą w mróz na pole swojego starego ślepego i głuchego psa?… Inny porzucony stary i ślepy, schorowany pies też trafił uratowany do pani Krystyny. Psy są po badaniach weterynaryjnych, zaopiekowane i bardzo wdzięczne za okazana troskę, jakiej pewnie nigdy wcześniej w swoim życiu nie zaznały.

A my razem z panią Krystyna apelujemy o wsparcie Jej podopiecznych.

Foto – archiwum prywatne bohaterki