Aktualności

fot. A. Banaś

Rozmowa z dr Filipem Bolechałą, medykiem sądowym

Czym jest samobójstwo rozszerzone? Ostatnio termin ten dość często pojawia się w medialnych wiadomościach, ukazując zwykle dramaty rodzinne.

Samobójstwo poagresyjne (w Polsce opisywane zazwyczaj jako „samobójstwo rozszerzone”) to nieograniczony czasowo ani przestrzennie, zwykle dwufazowy ciąg zdarzeń, w których występuje zabójstwo lub jego usiłowanie (pojedynczej bądź większej liczby ofiar), a następnie dokonane samobójstwo sprawcy. Samobójstwo poagresyjne skupia w swej istocie łącznie cechy samobójstwa oraz zabójstwa i dotyczy zwykle osób związanych ze sobą najbliższymi relacjami emocjonalnymi (rodzina, partnerzy życiowi). Szczególnie predysponowane do stania się ofiarami w takich przypadkach są dzieci. Istotą zjawiska jest fakt, że samobójstwo pozostaje w ścisłym związku motywacyjnym i przyczynowym z dokonanym wcześniej zabójstwem. Niezwykle ważne jest występowanie silnego, emocjonalnego, personalnego związku pomiędzy sprawcą a ofiarą, przy czym może mieć on zabarwienie zarówno negatywne, jak i pozytywne. Charakterystyczną cechą jest popełnienie samobójstwa najczęściej jako wcześniej zaplanowanej reakcji. Zwykle w chwili powzięcia zamiaru dokonania zabójstwa obecna jest już intencja samobójcza, która w istocie jest zamiarem głównym. Rzecz jasna ofiara w takich przypadkach absolutnie nie wyraża zgody na odebranie jej życia, jak ma to miejsce w przypadku samobójstw wspólnych, które dokonują się w tym samym lub odmiennym miejscu i czasie jako np. suicide pact.

W Chałupkach (woj. podkarpackie) 41-letnia kobieta zabiła dwoje własnych dzieci /4 i 6 lat/, a następnie popełniła samobójstwo. W chwili zbrodni na miejscu był kurator sądowy, który realizował nakaz wydania dzieci ojcu zamieszkałemu w Niemczech. Kobieta pod pozorem przygotowania ich do podróży, zamknęła się z nimi w łazience i tam je zabiła nożem. Jak to możliwe, by targnąć się na życie własnych dzieci?

Zabójstwo własnego dziecka lub dzieci należy do czynów wyjątkowo odrażających, niezrozumiałych i nieakceptowanych społecznie. Relacja pomiędzy rodzicem a dzieckiem (szczególnie małym) nie jest w żadnym razie nacechowana takimi czynnikami ryzyka jak doświadczanie agresji, przewlekły konflikt, poczucie krzywdy itp. Stan psychiczny sprawcy ma w tych okolicznościach bardzo istotne znaczenie. Przytaczany bywa pogląd, że zabijanie własnych dzieci nie ma sensu z punktu widzenia ewolucyjnego i powinno być rozpatrywane jako z gruntu zaburzone działanie.

W literaturze światowej występują trzy określenia związane z czynem o tym charakterze. Filicide to ogólnie zabicie dziecka przez jego rodzica, neonaticide czyli zabójstwo noworodka w dniu jego narodzin oraz infanticide, termin zbliżony do występującego w polskim prawie karnym pojęcia dzieciobójstwa, czyli pozbawienie życia dziecka przez matkę w pierwszych 12 miesiącach życia pod wpływem przebiegu ciąży, porodu lub okresu laktacyjnego i związane z pewnymi zaburzeniami psychicznymi. O ile dawniej zabójstwa tego rodzaju były zdecydowanie domeną kobiet, to obecnie ojcowie dopuszczają się ich podobnie często jak matki. Przyglądając się zagadnieniu bardziej szczegółowo należy zauważyć, to kobiety zabijają częściej dzieci zaraz po porodzie lub w pierwszym okresie ich życia, natomiast im dziecko jest starsze tym większą liczebną przewagę zdobywają ojcowie-zabójcy. Zaproponowano następującą klasyfikację tych przestępstw w oparciu o motywację sprawcy wyróżniającą zabójstwa:

  • altruistyczne – kierowane litością, ogromnym lękiem i chęcią uchronienia dziecka

przed prawdziwymi lub wyimaginowanymi zagrożeniami i niebezpieczeństwami,

patologicznie wyrażoną niepohamowaną „miłością” oraz często mające postać

zabójstwa – samobójstwa,

  • ostre psychotyczne – pod wpływem objawów ciężkich schorzeń psychicznych,
  • niechcianych dzieci – zwykle popełniane w przypadkach ciąż niespodziewanych lub

nieślubnych w pierwszych dniach ich życia,

  • przypadkowe – związane ze stosowaniem przemocy wobec dzieci,
  • z zemsty partnerskiej – jako wyraz odwetu, kary wobec współmałżonka.

Z informacji podanych przez media, przynajmniej dotychczas wynika, że matka nie leczyła się psychiatrycznie, nie nadużywała alkoholu, nie narkotyzowała się. Wątek choroby psychicznej w takich przypadkach staje się pierwszoplanowy.

Wśród przyczyn podejmowania działań przestępczych o typie zabójstwa-samobójstwa na pierwszy plan wysuwają się zaburzenia psychiczne sprawcy, obejmujące głównie zespoły depresyjne, a nierzadko też przyjmujące postać psychozy. Należą do nich choroba afektywna (jedno- lub dwubiegunowa), schizofrenia paranoidalna, psychoza schizoafektywna, przewlekła psychoza reaktywna z głębokim obniżeniem nastroju, lękiem i urojeniami depresyjnymi, ostre zespoły dezadaptacyjne i stany frustracji u osób o nieprawidłowej osobowości (często z cechami niedojrzałości) oraz zespoły uzależnienia od alkoholu i substancji psychoaktywnych.

Gdy zabójstw dokonują osoby chore psychicznie, to ich zaburzenia występują już wcześniej, a sam czyn bywa poprzedzony przerwaniem leczenia, brakiem rozpoznania lub zbagatelizowaniem objawów chorobowych. Często w depresyjnych zaburzeniach psychicznych zabójstwo może być chęcią ochrony bliskich osób przed nieszczęściami, cierpieniami, niebezpieczeństwem, sytuacjami bez wyjścia, jakie w rozumieniu chorego mogą ich dotknąć (patologiczny altruizm). Nierzadko sprawcom towarzyszy przekonanie, że po ich śmierci osoby bliskie zostaną bez opieki i środków do życia, a w ich przekonaniu zabójstwo podyktowane jest miłością i troską o najbliższych (zwłaszcza gdy ofiarami są dzieci). Ten sposób myślenia ma często cechy urojeń, szczególnie w ciężkich depresjach psychotycznych.

Jak to możliwe, że osoba zdrowa psychicznie, a przynajmniej tak funkcjonująca całe życie, nagle dokonuje tak straszliwej zbrodni?

Bardzo dyskusyjną kwestią jest to, czy faktycznie mówimy o osobie „zdrowej psychicznie”, czy też tylko tak jest ona odbierana przez rodzinę, otoczenie. W rzeczywistości niejednokrotnie obecność pewnych zaburzeń psychicznych nie jest zauważana przez najbliższych, a ich objawy traktowane są jako „gorszy okres”, „przesilenie wiosenne”, przemęczenie, spadek nastroju, reakcja na nadmiar obowiązków, ewentualnie taka osoba postrzegana jest jako nieco „dziwna” acz nieszkodliwa. Zdarza się, iż objawy chorobowe są też po prostu bagatelizowane przez ludzi z otoczenia. Z badań naukowych wynika, że kluczowe znaczenie dla zdarzeń o charakterze zabójstwo-samobójstwo mają między innymi bardzo rozpowszechnione w społeczeństwach zaburzenia o charakterze depresyjnym. U podłoża wielu przestępstw z motywacji patologicznej leżą też uporczywe zespoły urojeniowe. W tej przewlekłej psychozie zaburzenia myślenia rozwijają się stopniowo w usystematyzowany i logicznie powiązany system urojeniowy. Przyjmuje się, że występowanie zespołów urojeniowych wśród całej populacji jest zdecydowanie większe niż ich liczba rozpoznawana u osób zasięgających pomocy lekarskiej. Wynika to z faktu, że często psychoza ta nie zakłóca poważniej społecznego funkcjonowania, mimo trudności w kontaktach i pewnej konfliktowości. Niewątpliwie czynnikiem podnoszącym zdecydowanie ryzyko dokonania zabójstwa jest przeżywanie silnych emocji takich jak lęk, strach, złość czy irytacja, które potęgują działania związane z doznawanymi urojeniami. Kumulowanie się negatywnych napięć, okres długotrwałego przeciążenia fizycznego czy psychicznego, wewnętrzna potrzeba odreagowania często prowadzą do wystąpienia niewspółmierności reakcji na wywołujący je bodziec i dokonania zabójstwa nagle, niespodziewanie w sytuacji budzącej zagrożenie i lęk. Bywa również tak, iż gwałtowne zachowania agresywne z dokonaniem zabójstwa włącznie, występują jako pierwsze zauważalne symptomy choroby psychicznej w początkowym okresie jej rozwoju.

Czy samobójstwa rozszerzone, czyli zabicie drugiej osoby, a następnie siebie, stają się coraz częstsze?

Choć samobójstwa poagresyjne są zjawiskiem rzadkim (w badaniach z różnych krajów częstość oceniano na 0,05–0,4 : 100 000 mieszkańców rocznie, co jednak stanowi 1–1,5% wszystkich zabójstw na danym terenie), to z uwagi na swoją specyfikę, brutalność i mnogość ofiar (w tym dzieci) spotykają się z dużym nagłośnieniem medialnym i zainteresowaniem społecznym. Nie dysponuję danymi z obszaru całego naszego kraju, jednak w oparciu o badania pośmiertne przeprowadzane w krakowskim Zakładzie Medycyny Sądowej odnoszę wrażenie, że liczba takich przypadków rośnie w ostatnich latach. Choć skala tego wzrostu nie jest aż tak kolosalna, jak można przypuszczać na podstawie mocno nagłaśnianych spraw medialnych, które kreują poczucie jakoby tych przypadków przyrastało w sposób lawinowy.

Co ma wpływ na decyzję o samobójstwie rozszerzonym, w jakich sytuacjach występuje ten rodzaj zbrodni – na sobie samym i najbliższych?

Spośród innych niż zaburzenia psychiczne wymienianych motywów na szczególną uwagę zasługują patologiczna zazdrość i zawód miłosny (wybitnie dotyczące osób młodszych), rozpad prawidłowych stosunków i więzi rodzinnych (częsta separacja) oraz silny stres wynikający z trudnej sytuacji społecznej lub ekonomicznej.

Wyniki wszystkich opracowań są zgodne co do tego, że sprawcami omawianych czynów są częściej mężczyźni, zazwyczaj w średnim wieku, a ich ofiarami stają się zwykle ich partnerki życiowe. W dalszej kolejności ofiarami bywają dzieci, rodzice, krewni. Jeżeli to kobieta dopuszcza się samobójstwa poagresyjnego, to zwykle zabija wyłącznie dzieci (własne), a wyjątkowo partnera życiowego. Osoby spoza grona rodzinnego zabijane są rzadko.

Analizując modus operandi w takich przypadkach zwraca uwagę fakt, iż w przypadkach zabójstw wielokrotnych (dokonanych nawet w odstępach czasu) sprawca odbiera życie wszystkim ofiarom zwykle tą samą metodą i najczęściej (choć nie zawsze) tym samym narzędziem. W Polsce oraz innych krajach z ograniczonym powszechnym dostępem do broni palnej sposób dokonania aktu samobójczego (przyjmujący zwykle formę powieszenia) jest zazwyczaj inny niż mechanizm śmierci w zabójstwach (urazy tępe, rany kłute, cięte i rąbane, zadzierzgnięcie, zadławienie, otrucie, utopienie, postrzał). Sprawcy rzadko dokonują czynu samobójczego dokładnie w tym samym miejscu, bezpośrednio przy zwłokach, choć zazwyczaj w niedalekiej od nich odległości.

W zdecydowanej większości sceną morderstwa staje się mieszkanie lub dom ofiary, które równocześnie są miejscem zamieszkania sprawcy, a do zdarzenia często dochodzi w sypialni. Sam przebieg zabójstwa jest najczęściej nagły, gwałtowny, dynamiczny, chaotyczny i niezorganizowany w sposobie działania, ale modus operandi w znaczeniu ogólnym oraz zamiar często bywają przemyślane i zaplanowane. Po czynie sprawca konsekwentnie dąży do aktu autoagresji, nawet jeśli z różnych względów jest on odłożony w czasie. Sądowo-lekarskie badania pośmiertne wskazują, że w omawianym typie przestępstwa ofiary doznają licznych obrażeń i często obserwuje się cechy nadzabijania (w połowie przypadków), co wskazuje na silny komponent emocjonalny po stronie sprawcy. Za typowy należy uznać brak ukrywania ciał ofiar, które pozostawiane są w miejscu zabójstwa.

Ofiarami w przypadku samobójstw rozszerzonych padają najczęściej ci najsłabsi – dzieci i kobiety. Co można zrobić, by zapobiegać takim zbrodniom?

W pierwszej kolejności należy jednoznacznie wyrazić wątpliwość, wobec tendencji ujednolicania sylwetki sprawcy i traktowania zjawiska w sposób wyłącznie statystyczny. Każdy czyn jest w swoim rodzaju ze swej natury jedyny i niepowtarzalny. Nie istnieje bowiem „statystyczny” ani „przeciętny” samobójca poagresyjny, mający uśrednionych cechy osobowościowe i psychofizyczne. Nie istnieje też przeciętny, średni czy też wyliczony procentowo ujednolicony sposób działania sprawcy ani jego zachowanie w czasoprzestrzeni przed dokonaniem zabójstwa i pomiędzy zabójstwem a popełnieniem samobójstwa. Dla profilaktyki kryminalistycznej istotne znaczenie może mieć natomiast ustalenie podłoża motywacyjnego sprawcy oraz cech oddziaływania bezpośredniego i pośredniego na jego psychikę. Kształtowanie wiedzy na temat determinant mogących wpływać destrukcyjnie na psychikę sprawcy pozwoli na eliminację, a przynajmniej baczniejszą obserwację tych zjawisk, które w sposób szczególny warunkują czyny przestępne w poszczególnych środowiskach.

Kryminogenność samobójstw poagresyjnych nie jest uwarunkowana patologią społeczną, dewiacjami, występowaniem grup przestępczych czy powrotem do przestępstwa. Może wystąpić w każdej sytuacji życiowej niezależnie od uwarunkowań i objąć swoim zasięgiem również te tereny i kategorię podmiotów, które nie wykazują na co dzień, cech charakterystycznych zachowań agresywnych, dewiacyjnych czy w jakikolwiek sposób odbiegających od normy. Dawniej samobójstwa poagresyjne były zdarzeniami rzadszymi. Ten stan rzeczy zmienia się na niekorzyść w związku z szeroko pojętymi zmianami cywilizacyjnymi, społecznymi oraz politycznymi. Globalizacja, cyfryzacja i związana z tym łatwość i szybkość przekazywania informacji, zmiany demograficzne i polityczne, a zwłaszcza kryzys gospodarczy, mają niebagatelny wpływ na myślenie o sobie, a także o innych, niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wobec zachodzących zmian i wynikających z nich ograniczeń zwiększa się prawdopodobieństwo występowania depresji, poczucia osamotnienia, nienawiści do innych, obcych, uczucia bezsilności i niemożności rozwiązania kwestii bytowych, nie tylko w znaczeniu mikro, ale może przede wszystkim w skali makro, a co za tym idzie chęci rozwiązania sytuacji a sposób siłowy, agresywny, odwetowy. Świat, w którym żyjemy, narzucający określone sposoby zachowań, wskazujący akceptowalne modele współistnienia oraz zalew informacji wywierających na odbiorcy przymus podporządkowania się większości wyzwala kryzys emocjonalny i bunt, powodujący często reakcje nieadekwatne do sytuacji. Nie bez racji pozostaje też nasilenie sytuacji stresowych wymuszonych coraz większą dyspozycyjnością jednostki i związaną z tym odpowiedzialnością za swoje działanie.

Zjawisko samobójstw poagresyjnych jest powszechne, zarówno pod względem terytorialnym, jak i społecznym. Nie jest uzależnione od uwarunkowań na tyle specyficznych, aby można było mówić o skutecznym wyeliminowaniu czynników ryzyka i zastosowaniu rygorów prawnych przeciwdziałających wystąpieniu tych negatywnych zdarzeń. Pod tym względem zjawisko to niezależnie od wszystkiego wymaga dalszego, stałego i konsekwentnego monitorowania.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Paulina M. Wiśniewska

Na zdjęciu: dr Filip Bolechała

Fot. A. Banaś

Oglądaj: https://www.youtube.com/watch?v=TBJtNr6FCJQ

Dr Filip Bolechała jest współautorem serii kryminalistycznej pt. “Przypadki kryminalne” oraz autorem książki o zabójstwach w kontekście niepoczytalności, link:

Filip Bolechała: Zabójstwo a niepoczytalność